Czas na wielki finał

W chwili, gdy piszę ten komentarz, sondaże, na które warto zwracać uwagę, dają Andrzejowi Dudzie około 45 proc. poparcia w I turze i nieznaczną wygraną w II turze. To oznacza, że jest jeszcze szansa na wielkie zwycięstwo już 28 czerwca i zakończenie najdłuższego w historii maratonu wyborczego, tak długiego, że jeden kandydat musiał biec ze zmianą. Ale niestety jest też prawdopodobieństwo przegranej w II turze. Jak zwykle wszystko zależy od Państwa. 

Klubowicze „Gazety Polskiej” to kilkanaście tysięcy osób. Czytelnicy „GP” (każdy egzemplarz czytają średnio ponad dwie osoby) to około 50 tysięcy. Nasze portale, głównie niezalezna.pl i telewizjarepublika.pl, przeglądają tygodniowo dwa-trzy miliony osób. To bardzo dużo i daje wielkie możliwości. Zwycięstwo w I turze zależeć będzie od zmobilizowania przez nas kilkuset tysięcy osób. Jest to w zasięgu ręki.

Każdy z nas powinien wykonać kilka telefonów do swoich znajomych, przyjaciół, rodziny. Wysłać trochę esemesów i maili nakłaniających do głosowania. Dać na przykład ten numer „GP” paru osobom, bo w nim wyjaśniamy, jaka jest stawka w tych wyborach. A ona jest ogromna, bo chodzi nie tylko o przyszłość Polski, lecz także całej Europy. To już widać po zaproszeniu od prezydenta Donalda Trumpa dla prezydenta Andrzeja Dudy. Stoimy w historycznym momencie i wiele tu od nas zależy. 

Nikt Państwu nie obieca, że to koniec walki, ale logicznie rzecz biorąc, powinny nastąpić po tym trzy lata stabilizacji politycznej, a wokół Polski – geopolitycznej. Na świecie spokojnie nie będzie. U nas, przy dużej obecności amerykańskiej – tak. 

Ważne jest, by pilnować też wyborów, o czym pisze Dorota Kania. Mamy pracowity tydzień i wykorzystajmy go jak najlepiej dla Polski. 

I mój prywatny apel. W ciszy wyborczej nie można prowadzić agitacji, ale wolno być dumnym z Polski i podkreślać wagę chwili. Mamy prawo przyczepić sobie biało-czerwony znaczek czy wywiesić polską...
[pozostało do przeczytania 30% tekstu]
Dostęp do artykułów: