Król Bakszysz Wielki. Ujawniamy kulisy nieudanej próby przejęcia władzy przez opozycję

Kraj [Wybory, Marszałek Senatu na prezydenta, opozycja]

O tych wydarzeniach Rafał Trzaskowski będzie chciał w tej kampanii wyborczej szybko zapomnieć, ale scenariusz ten opozycja chciała przeprowadzić na serio. Był w nim marszałek Tomasz Grodzki jako głowa państwa, mimo zeznań 88 świadków obciążających go w aferze korupcyjnej. Zostałby nią, bo w czerwcu nie odbyłyby się wybory i kadencja Andrzeja Dudy by minęła. Głównymi realizatorami tej operacji byli według naszych informatorów Michał Kamiński i Roman Giertych, a łatwość, z jaką dali się w nią wkręcić Borys Budka czy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz sam niedoszły „prezydent” Grodzki, odsłoniła groteskowo jakość opozycji. Ujawniamy kulisy tej nieudanej operacji. „Składam najświętsze słowo honoru (…). Na tę poprawkę zgodzili się wszyscy liderzy opozycji, w tym szef PO Borys Budka” – tak dramatycznie tłumaczył się w miniony piątek Michał Kamiński z PSL. Komu? Zapewne głównie swojemu partyjnemu szefowi, który wyszedł na jego działaniach najgorzej. Najpierw geografia wpływów
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze