Spacyfikować miasto

Doskonałe miejsce na pokazówkę

Bardzo możliwe, że dlatego postanowiono urządzić w Lubinie pokazówkę. Nadawał się do tego doskonale – właśnie przez nieustający silny opór społeczny, organizowany przez napływowych, młodych ludzi. Poza tym miasto było stosunkowo niewielkie, nie zaglądały tam zagraniczne ekipy telewizyjne czy zachodni dziennikarze.

Lokalne władze przygotowywały się do konfrontacji z Solidarnością od wielu miesięcy. Na mocy zarządzenia komendanta Milicji Obywatelskiej województwa legnickiego z 19 maja 1981 r. w KWMO na wypadek poważnego zagrożenia lub naruszenia porządku i bezpieczeństwa publicznego w województwie legnickim powołano sztab do kierowania działaniami jednostek Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa.

Strzelali wprost do ludzi

Od początku Sierpnia ’80 działacze podziemnej Solidarności w Lubinie zaczęli rozpowszechniać ulotki wzywające mieszkańców miasta i okolic do uczestnictwa w zwołanej na 31 sierpnia na pl. Wolności (dziś Rynek) manifestacji pokojowej. Przyszło ok. 5 tys. osób. W miejscu spotkania demonstrantów rozegrały się dramatyczne sceny. Jak wspominają uczestnicy tamtych wydarzeń, strzelano wprost do ludzi z ostrej amunicji, rzucano też petardy. Zomowcy gonili uciekających po ulicach. Wywlekali na zewnątrz ludzi chroniących się w kościele, bijąc ich do utraty przytomności.

Dramatyzm tamtych wydarzeń najlepiej obrazuje jedno z najbardziej znanych zdjęć z okresu stanu wojennego. To fotografia pięciu biegnących mężczyzn, z których czterech niesie, jak się później okazało, śmiertelnie rannego uczestnika manifestacji Michała Adamowicza. Autorem zdjęcia jest lubiński fotograf Krzysztof Raczkowiak. Jednym z mężczyzn niosących umierającego Adamowicza był Mateusz Borkowski, który tak wspomina tamte chwile:

– Gdy z wierzby, pod którą staliśmy, zaczęły spadać odstrzelone gałązki, przesunęliśmy się bliżej do mostku dla pieszych. Ktoś...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: