Drogi z Kości, czyli jak buduje się w Polsce autostrady

Cmentarzysko przy Via Appia Cenzor był za życia znany z szacunku, jakim darzył ludzi – podobno spacerując ulicami Rzymu, trzymał pod rękę niewolnika. Sługa znał na pamięć imiona oraz przydomki rodowe Rzymian i podpowiadał je na ucho swojemu panu. A ten pozdrawiał przechodniów po imieniu, nie robiąc różnicy między plebejuszami i patrycjuszami. Los chciał, że właśnie budowniczy pierwszej wielkiej rzymskiej drogi dał się poznać od takiej strony – był urzędnikiem państwowym, który szanował ludzi. I dawał im to odczuć. Sama zaś Via Appia stała się nie tylko traktem spełniającym rolę transportową, ułatwiającą handel czy przede wszystkim szybki przemarsz legionów, lecz także rzymskim cmentarzyskiem. Pochówek w obrębie miasta był zabroniony, więc największe rody stawiały swoje grobowce przy drodze. Niektóre z nich są niezwykle okazałe i przetrwały do dzisiaj, upamiętniając rodziny Scypionów czy Metellusów. Droga będąca cmentarzyskiem stała się jednocześnie pomnikiem jej
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze