Koalicja brudnych rąk

Miłe złego początki

Mając ledwo 20 lat, Marcin Stefański został dyrektorem finansowym w spółce Nova, która działała pod firmą Multikasa. Prowadziła punkty przyjmujące opłaty za rachunki, pobierając bardzo skromną prowizję. W końcu okazało się, że z firmy zniknęło ponad 170 tys. zł. Ośmiuset klientów zostało oszukanych. Wpłacone przez nich pieniądze przepadły.

W kolejnych latach Marcin Stefański został wielokrotnie skazany na kary więzienia w zawieszeniu. Sprawa Multikasy ciągnęła się za nim, więc trudno mu było rozkręcać kolejne biznesy. Ożenił się więc z koleżanką z liceum i przyjął jej nazwisko. W lipcu 2008 r. jego żona Katarzyna założyła spółkę Salony Finansowe Ex. Kapitał zakładowy wynosił 50 tys. zł. Przedmiotem działalności firmy miały być usługi finansowe.

Pół roku później powstaje kolejna firma, o podobnej nazwie – Grupa Inwestycyjna EX. Sąd zarejestrował ją 27 stycznia 2009 r. Jej kapitał zakładowy to już tylko wymagane prawem minimum – 5 tys. zł. Po połowie objęli go Marcin P. i Salony Finansowe EX. Przedmiot działalności Grupy Ex obejmował m.in. udzielanie kredytów, magazynowanie i przechowywania towarów oraz sprzedaż hurtową metali. Marcin P. został prezesem, do czego jako skazany nie miał prawa. Po pół roku Salony Finansowe Ex przemianowano na Amber Gold sp. z o.o.

Oszust niereformowalny

Marcin P. był patologicznym oszustem. Mimo że firma Amber Gold szybko się rozwijała i przynosiła niesamowite zyski (ponad 700 tys. zł na czysto w roku 2009, a ponad 42 mln w 2010), Marcin P. nie spłacił nawet „drobnych” długów z przeszłości. W maju 2010 r. komornik zajął jego udziały w spółce. I to zaledwie za 16 tys. zł długu. Dopiero po akcji komornika Marcin P. sięgnął do portfela. Drobnych długów wobec setek klientów Multikasy nie spłacił nawet wówczas, gdy operował setkami milionów i wypłacał sobie wielomilionowe sumy z kasy Amber Gold.

Od połowy 2010 r....
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: