Sygnał do mobilizacji

Z dużym dystansem podchodzę do tych wypowiedzi ludzi prawicy – jej polityków i dziennikarzy – którzy dziś składają wyrazy współczucia Małgorzacie Kidawie-Błońskiej po tym, jak jej partia pozbyła się jej z wyścigu prezydenckiego.

Oczywiście można, tak zwyczajnie po ludzku, żałować kobiety, że została brutalnie potraktowana przez swoje środowisko, niemniej nie zapominajmy, że wicemarszałek Sejmu współtworzy to środowisko od lat. I że jej kampania – dzięki także jej przyzwoleniu – nie była ani kulturalna, ani przyzwoita. Tylko zatem kindersztubie prezydenta Andrzeja Dudy przypisuję te serdeczne słowa do Kidawy-Błońskiej, że „dziękuje za kulturalną rywalizację”, bo rywalizacja ta, z użyciem hejterów z Soku z Buraka czy chamskiej bojówki w Pucku, taka nie była. Trzeba pamiętać serdeczne witanie się z chuliganami, którzy zakłócali państwowe uroczystości i znieważali głowę państwa, trzeba pamiętać, że była kandydatka PO nigdy za to nie przeprosiła. Zatem jest mi żal pani Kidawy-Błońskiej zdecydowanie umiarkowanie – jej klęska jest zasłużona tak przez nią, jak i przez jej polityczne otoczenie. Spadające sondaże były bowiem wynikiem także tego – Polacy odrzucili hipokryzję jej miłych uśmiechów połączonych z chamstwem i kłamstwami kampanii PO.

Niestety, zmiana kandydata Platformy wróży jedno – jeszcze więcej agresji, jeszcze więcej polityki nienawiści. Rafał Trzaskowski słynie z brutalnego języka i kindersztuby dającej wiele do życzenia – ale to wyborcom Platformy karmionym od lat nienawiścią do Prawa i Sprawiedliwości się podoba. Kandyduje polityk, który jest w stanie zgromadzić sterowany emocjami elektorat skuteczniej niż Kidawa- Błońska. Widać to już wyraźnie w sondażach, widać i w wielkich miastach. W Miasteczku Wilanów już dawno nie pojawiały się banery z Małgorzatą Kidawą-Błońską, zastępowane były plakatami Szymona Hołowni. Teraz, trzeba sobie to powiedzieć jasno, balkony lemingów zdominuje zdjęcie Trzaskowskiego, a nie innego...
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: