Konsekwentnie budujemy silny koncern multienergetyczny 

Firmom opartym na wielu obszarach działalności nie tylko łatwiej jest sprostać konkurencji w czasach prosperity, ale przede wszystkim są bardziej odporne na czas kryzysu, choćby ten wywołany przez pandemię koronawirusa – mówi prezes PKN Orlen. Z Danielem Obajtkiem rozmawia Tomasz Sakiewicz 

PKN Orlen znalazł się w szczególnej sytuacji w czasie koronakryzysu. Z jednej strony proces fuzji z Energą czy Grupą Lotos. Z drugiej strony mamy do czynienia z ogromnymi spadkami cen na światowych rynkach ropy naftowej. A jednocześnie z ogromnym kryzysem gospodarczym. W jakim miejscu znalazł się Orlen po kilku miesiącach tak zasadniczych zmian?
Skutki pandemii koronawirusa odczuwamy wszyscy, choć w różnej skali. W przypadku takich firm jak Orlen kluczowa kwestia to dobre przygotowanie do działania również w warunkach kryzysu. Procentuje to, co zrobiliśmy w Orlenie w ostatnich latach. Zoptymalizowaliśmy koszty, realizowaliśmy rozwojowe inwestycje, wzmacnialiśmy spółki, które były w złej kondycji. Te działania przełożyły się na finanse. W ciągu czterech ostatnich lat wypracowaliśmy 23 mld zł zysku netto. Gdyby firma nie przeszła gruntownych zmian, gdyby była jedynie administrowana, a nie solidnie zarządzana, to obecnie sytuacja byłaby dużo trudniejsza. My jednak włożyliśmy duży wysiłek, żeby wzmocnić pozycję całej Grupy, a przez to jej konkurencyjność. I to teraz daje efekty.
 
Postawiliście też na dywersyfikację kierunków dostaw ropy. Jak to się odbywało?
Przede wszystkim zbudowaliśmy i dalej budujemy bezpośrednie relacje z producentami na całym świecie. Dzięki temu mamy portfel dostawców, który możemy odpowiednio dopasowywać w zależności od rynkowej sytuacji na świecie. Ropę kupujemy w Arabii Saudyjskiej, Afryce i Stanach Zjednoczonych. To oznacza realne oszczędności, ale przede wszystkim bezpieczeństwo dostaw, a co za tym idzie produkcji, w tym paliw na stacje.
Obecnie ponad połowa ropy...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: