Homofoby, seksiści i antysemici z „GW”

Żeby uderzyć w Kamila Zaradkiewicza, który został wybrany na p.o. prezesa Sądu Najwyższego w miejsce Gersdorf, „Gazeta Wyborcza” posługuje się jego orientacją seksualną. A gwiazda „GW”, Czuchnowski, publicznie organizuje pomoc dla… Stonogi, niebezpiecznego i niezrównoważonego człowieka, znanego z najobrzydliwszych ataków, kłamstw, podejrzanych kontaktów i agresywnych zachowań. To tylko kilka sytuacji z ostatnich dni. Pokazują, do jakiego „arsenału” są gotowi sięgnąć ludzie związani z PO w swojej walce z PiS.

Platforma Obywatelska, wraz ze sprzymierzonymi z nią mediami, „autorytetami” i celebrytami, bardzo lubi  epatować swoją europejskością i określać siebie jako element szerszego, postępowego i „oświeconego” frontu Unii Europejskiej. Tymczasem, niezależnie od tego, co myślimy o lewicy czy liberałach unijnych, jedno jest pewne – ludzie PO nie mają z nimi nic wspólnego i na każdym kroku to pokazują.

Platforma jak „Wyborcza”
Osoby, które zostałyby natychmiast wyrzucone z większości zachodnich partii, mają się w Platformie jak najlepiej. Deklarowane wartości służą im tylko jako instrument walki politycznej, mając jeden cel – utrzymywać część społeczeństwa polskiego w stanie jak największego wzmożenia emocjonalnego. Oraz przyzwyczajać je, że nie liczy się to, co się mówi, ale kto mówi. Że można użyć każdej bredni i sprzymierzyć się z każdym, jeśli tylko może zaszkodzić to PiS. Że jakakolwiek wierność deklarowanym poglądom może tylko przeszkadzać. Przykłady na to mamy na każdym kroku, a idealnym wręcz uosobieniem tej hipokryzji są „Gazeta Wyborcza” i podobne jej media. Afiszowanie się feminizmem do momentu, w którym to kobieta zostaje ważnym politykiem PiS – wtedy wręcz pochwalanie przemocy względem niej. Operowanie najbardziej agresywnymi i seksistowskimi kliszami, w czym mistrzem jest Paweł Wroński. Tomasz Lis z jego mrugnięciami do antysemitów. Wyciąganie Pierwszej Damie żydowskich korzeni. Cichy sojusz z...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: