Od stanu uzależnienia do stanu suwerenności

Około 10 mld m3 rosyjskiego gazu rocznie, który kupujemy, zostanie zastąpione dostawami z Morza Północnego i w postaci skroplonego gazu LNG do gazoportu w Świnoujściu. Oznacza to, że jedno z ostatnich narzędzi nacisku, możliwych do wykorzystania w polityce Rosji wobec Polski,  zostanie usunięte. W tym sensie zrealizowanie strategii różnicowania dostaw gazu dla polskiej gospodarki, dla polskich odbiorców, jest przełomowe – mówi minister Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej. Z ministrem Piotrem Naimskim rozmawia Maciej Pawlak

Jakie znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski ma realizacja gazociągu norwesko-duńsko-polskiego Baltic Pipe?
Jest to przedsięwzięcie, które w praktyce stanowi realizację strategii bezpieczeństwa energetycznego dla Polski. Ma doprowadzić do tego, że będziemy mieli w pełni zróżnicowane źródła i drogi dostaw gazu ziemnego do naszego kraju. Baltic Pipe, jak nazwaliśmy ten gazociąg, połączy źródła na norweskim szelfie przez Morze Północne z Danią i dalej pod Morzem Bałtyckim do Polski w Pogorzelicy koło Niechorza. Baltic Pipe to także wiele elementów towarzyszących, które są budowane na terenie Polski. Cała ta trasa będzie mogła doprowadzić do Polski nieco ponad połowę obecnego rocznego zapotrzebowania na błękitne paliwo w Polsce. Równocześnie rozbudowujemy gazoport w Świnoujściu. Pod koniec 2021 roku będziemy mogli sprowadzić przez ten terminal 7,5 mld m3 w skali roku. To oznacza, że od jesieni 2022 roku wszyscy odbiorcy w Polsce będą mogli otrzymać gaz z innych niż do tej pory źródeł. Dzisiaj nadal dominującym dostawcą jest Gazprom, z którym kontrakt zakończy się w grudniu 2022 roku.

Dlaczego byliśmy tak długo „skazani” na niemal wyłącznie ten kierunek dostaw?
Historycznie te dostawy ze Wschodu rozpoczęły się jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku, w okresie PRL. Od 1989 roku ten spadek po minionym okresie...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: