Gotowi, by nieść pomoc. WOT i służba Ojczyźnie

OBRONNOŚĆ [POLSKA ARMIA, WOT]

Jeżeli ktoś miał wątpliwości co do sensu istnienia Wojsk Obrony Terytorialnej, w ostatnich tygodniach musiał zrewidować swoje poglądy. Żołnierze jako pierwsi ruszyli na pomoc lokalnej społeczności w walce z epidemią koronawirusa, wsparli służby w ochronie polskich granic, a także zaangażowali się w oddawanie krwi i działania antykryzysowe. W pełni udowodnili, że dewiza WOT: „Zawsze gotowi, zawsze blisko” to zobowiązanie, a nie tylko puste słowa.   Wojska Obrony Terytorialnej, jako odrębny, piąty rodzaj Sił Zbrojnych RP, od początku swojego istnienia (2017 rok) musiały się mierzyć z falą niesłusznej krytyki i pomówień. Polskim władzom zarzucano, że utworzyli „papierową armię”, złożoną z ludzi nieprzystosowanych do wojskowych realiów i bez żadnej wiedzy. Pojawiały się sugestie, że WOT to „zabawka” i „skarbonka” ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza. Część polityków opozycji, najbardziej szkalująca żołnierzy, deklarowała wprost, że po przejęciu władzy zlikwiduje
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze