Kasłajta, gdzie chceta?

Gdy wybuchła pandemia, środowiska lewicowo-liberalne z miejsca skupiły się na tym, ilu wiernych może przebywać w kościele podczas obrzędów religijnych. Na celowniku znalazł się Kościół rzymskokatolicki. Nie było dnia bez dyskusji na ten temat.
 
Portal OKO.PRESS donosił i straszył: „Ryzyko zarażenia w kościele jest bardzo duże”, „Kościół lekceważy koronawirusa w Polsce”, „Episkopat nie odwołuje mszy”. Można było odnieść wrażenie, że pandemia jest nową okazją, by przyłożyć Kościołowi, coraz częściej sekowanemu przez niegdysiejszą lewicę laicką i jej nie tylko światopoglądową progeniturę.
 
O Owsiaku cisza
Kościół szybko jednak przystosował się do nowych reguł życia społecznego. W okolicach Wielkanocy medialne pomstowania nieco przycichły. W pandemicznych czasach nawet w ateistach/agnostykach budziła się tęsknota za zwyczajowymi obrzędami Triduum Paschalnego, za świętowaniem zgodnym z chrześcijańskimi tradycjami, ludową pobożnością i lokalnymi zwyczajami. Za tym wszystkim, co traktujemy wciąż jako coś oczywistego, mimo kryzysu Kościoła, ostatnio mocno opisanego z pozycji konserwatywnych w książkach „Tylko prawda nas wyzwoli. Przyszłość Kościoła katolickiego w Polsce” Tomasza Terlikowskiego i „Alarm dla Kościoła. Nowa reformacja?” Tomasza Rowińskiego i Pawła Milcarka.  
Znamienne jest jednak to, że w medialnym mainstreamie zapadła głucha cisza dotycząca jednej z najważniejszych światopoglądowo-muzycznych imprez w Polsce, czyli Pol’and’Rock Festival w Kostrzynie nad Odrą, znanej przez lata jako Przystanek Woodstock. Jeszcze na początku i w połowie kwietnia Jerzy Owsiak zapowiadał kolejne festiwalowe gwiazdy: francuski zespół Rise of the Northstar, niemiecki Fiddler’s Green i amerykański Wednesday 13.
 
Pandemiczny fajerwerk
Ktoś obdarzony wisielczym humorem mógłby powiedzieć, że szykuje się niezły pandemiczny fajerwerk: wszak wedle danych podanych przez szefa Wielkiej...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: