Podział nad podziałami

Tak jest od dawna, i nic w tym zaskakującego, że gdy tylko Paweł Kukiz poinformował publicznie o kłopotach z promocją płyty, natychmiast usłużny redaktorek wyskoczył w gazecie Michnika z przymanowskimi demaskacjami, przećwiczonymi wielokrotnie na wyrzucanych z pracy dziennikarzach czy blokowanych artystach. W podobny sposób opluty został i wyszydzony po wywiadzie dla „Uważam Rze” Janusz Rewiński. Jasna sprawa: stacje, które boją się grać Kukiza albo wpuścić do studia Rewińskiego, kierują się wyłącznie logiką rynku. Zwłaszcza w tym drugim wypadku logika ta jest oczywista jak w pysk strzelił – aktor słyszy od telewizyjnych fachowców, że się opatrzył i widownia go nie chce, akurat w czasie, gdy jest twarzą wielkiej kampanii reklamowej. Do jakich, wiadomo, zatrudnia się tylko takich, którzy się opatrzyli i nikt ich już nie chce. Ciekawe, jak sobie wspomniane mendy poradzą z przypadkiem Szymona Majewskiego, który jak na razie na temat swojego zwolnienia z TVN (klasyczną metodą z Woronicza
     
64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze