Co dalej?

Dodano: 28/04/2020

Motoryzacja [Mistrz kierownicy ucieka - Rynek samochodowy a pandemia]

Samochody stanęły na parkingach i w garażach. Zapomnieliśmy już, co to takiego godziny szczytu. Bezproblemowo możemy o każdej porze przejechać nawet przez do niedawna najbardziej zakorkowane rejony. Drogi szybkiego ruchu w obrębie miast znowu są rzeczywiście drogami szybkiego ruchu. Ropa staniała tak, że dostawcy gotowi są płacić za to, żeby ktoś od nich ją wziął. Tak, wziął, a nie kupił.  Minusowa cena za baryłkę to fakt. A jeszcze dwa miesiące temu gdybym to napisał, każdy kazałby mi popukać się w czoło. A jednak. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w historii. Żyjemy niewątpliwie w ciekawych czasach. To, co jeszcze niedawno wydawało się oczywiste, dziś już takie nie jest. Chyba nikt nie wie, co będzie dalej z rynkiem motoryzacyjnym. Jest co prawda teoria, że po powrocie do normalności straci na znaczeniu transport publiczny, a ludzie będą chcieli przesiąść się do małych, lecz własnych samochodów. Tę teorię wyznaje Renault, które przygotowuje małego
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze