Dziedzictwo koronawirusa

Osadzenie nas wszystkich w domowych izolatkach – poza skutkami psychologicznymi, o których już pisałem – przyniesie także wymierne skutki polityczne, gospodarcze i społeczne. Kiedy wreszcie odmrozi się nasze normalne życie, Polska nie będzie już taka jak przed atakiem pandemii. Wrócimy do innego kraju, ważne, aby elity polityczne szybko zdały sobie z tego sprawę. 

Równie ważne będzie rozstrzygnięcie odpowiedzi na pytanie: skąd wziął się wirus SARS-CoV-2? Jak powstał? Kto odpowiada za zakażenie nim całego świata? Te odpowiedzi w konsekwencji mogą być najbardziej brzemienne od wielu dziesięcioleci.

Inflacja, bezrobocie, deficyt
Te trzy zjawiska staną się realnymi skutkami pandemii i restrykcji, które zostały wprowadzone, aby uchronić Polaków przed losem Hiszpanów czy Włochów.
Polska gospodarka zmieni się tak bardzo, że potrzebne będą nie tylko daleko posunięte interwencje państwa, lecz także surowa asceza rządzących, aby obywatele, którym nagle pogorszy się byt codzienny, widzieli, że także ich włodarze przeżywają okres solidarnego postu. To obserwacja tyleż banalna co niezbędna, aby skutecznie kierować zgodnym wysiłkiem odbudowywania tego, co w pandemicznej zamrażarce znacznie obniżyło swoją wartość i wydajność. 
Warto pamiętać o tym, że jeszcze przed wybuchem pandemii mieliśmy jeden z najwyższych wskaźników inflacji w całej Unii Europejskiej, sięgała ona 5 proc. w skali jednego roku. Teraz inflacja zostanie wzmocniona także poprzez nieunikniony wzrost deficytu budżetowego państwa. Po raz pierwszy od lat znajdziemy się także wobec rosnącego problemu bezrobocia. Po pandemii skończy się rynek pracownika, bezrobocie może wzrosnąć nawet do 10 proc. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt rekordowego wzrostu bezrobocia w Stanach Zjednoczonych (wskaźnik ten może przekroczyć nawet 30 proc., ostatnio takie zawirowanie na amerykańskim rynku pracy miało miejsce w okresie „wielkiej depresji” z lat 20. ubiegłego...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: