Słowo i czyn. Niby-Polska kontra Lech Kaczyński. Postkomunistyczną hybrydę zmieniał w państwo polskie

Pro memoria [Wspomnienie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego]

Utworzenie III RP ogłoszono zwycięstwem ludzi Solidarności, jednak postanowiono nie przejmować się ich losem. Obwieszczono, że wolno już mówić prawdę o Armii Krajowej, Powstaniu Warszawskim i Katyniu, ale zrobiono wszystko, by mówić jak najmniej i nie „infekować” młodzieży ideami dawnej Polski. Zadekretowano, że obowiązuje sprawiedliwość, ale zrezygnowano ze ścigania tak komunistycznych zbrodniarzy, jak i złodziei majątku narodowego. Jerzemu Giedroyciowi Kwaśniewski dał order, a „Gazeta Wyborcza” ogłosiła się kontynuacją paryskiej „Kultury”, jednak nie robiono nic, by państwa naszego regionu zaczęły prowadzić niepodległą politykę, wbrew rosyjsko-niemieckiej dominacji. Lech Kaczyński miał zdolność przemieniania niby-Polski, magmy i hybrydy, w Polskę prawdziwą, realną. Polskę powstałą po 1989 roku mało kto umiał prawdziwe nazwać. Przez długi czas nikt poza Lechem Kaczyńskim nie potrafił fundamentalnie zmieniać jej czynem.Żeby napisać o Lechu Kaczyńskim, trzeba
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze