W poszukiwaniu straconego czasu

Felieton [Wrzutka]

W czas pandemii wielu moich rodaków przebywa w mniej lub bardziej dobrowolnej izolacji. Świat, jeśli nie liczyć telewizyjnego lufcika, skurczył się do rozmiarów czterech ścian, a rzadkie wyprawy do sklepu przypominają ostrożną penetrację przez Robinsona jego bezludnej wyspy, gdzie na każdym kroku czyha ryzyko. Pod dostatkiem pozostaje jedynie czasu.  Ciekaw jestem, czy ktoś bada, jak ów czas zostaje przez ludzi wykorzystywany. Czy pochłania ich jedynie telewizja oraz internet? W jakim stopniu pożytkują go na rzeczy, na które zawsze go brakowało? Na porządkowanie domu, pogłębianie więzi z rodziną (choćby rozmowy ze świadkami przeszłości), majsterkowanie, odłożone przed laty lektury, naukę języków, przypominanie sobie (telefoniczne) o starych przyjaciołach, a przede wszystkim – na myślenie. Można nareszcie, bez pośpiechu, zastanowić się nad tym, co w życiu naprawdę jest ważne, ustalić hierarchię wartości. Dla jednego z moich przyjaciół, zmagającego się z ciężką depresją
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze