Totalny kryzys jedyną szansą totalnych

Opinie [Czym byłby stan klęski żywiołowej]

Opozycja nie domaga się stanu klęski żywiołowej z troski o dobro Polski i Polaków. Działa wedle zasady: im gorzej, tym lepiej. Tylko totalny kryzys daje jej szanse na coś w rodzaju politycznego puczu.   Opozycja chce wprowadzenia w Polsce stanu klęski żywiołowej. W ładnych słowach mówił o tym w Sejmie Borys Budka, szef Platformy Obywatelskiej: „Jedyną legalną drogą do przesunięcia wyborów, przesunięcia tego szaleństwa to jest droga stanu klęski żywiołowej, który nie niesie niebezpieczeństw jak stan wyjątkowy, ale daje możliwość, by cała klasa polityczna dzisiaj zabrała się za to, czego oczekują od nas nasi wyborcy, czyli pracy nad bezpieczeństwem zdrowotnym i ekonomicznym”. To cyniczna rozgrywka – szerokim echem odbiło się przecież nagranie z sali sejmowej, na którym Borys Budka i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz chwalili rządową Tarczę Antykryzysową. „To jest dobre dla wszystkich przedsiębiorców” – mówił kandydat PSL na prezydenta. „Znaczy to jest dobre, ale
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze