Uśmiechnięte chamstwo, morze głupoty i prawdziwi polscy intelektualiści

Felieton [Widziane z Brukseli]

Obserwując politykę „totalnej opozycji” (w odróżnieniu od opozycji) i szerzej: niektórych polityków, ciśnie się na usta aforyzm pozytywisty Aleksandra Świętochowskiego (1849–1938): „Mądrość jest morzem płytkim, ale burzliwym, a głupota bezdennym, ale martwym”. Patrząc natomiast, jak niektórzy aktorzy sceny politycznej za wszelką cenę usiłują zwrócić na siebie uwagę, przypomina mi się inna uwaga tegoż Świętochowskiego: „Próżność człowieka jest tak niewyczerpana w pomysłach, że gdy on nie umie niczym lepszym zadziwić, nie obcina sobie u jednego palca paznokcia”. Nie nazbyt często oglądam telewizję – dzięki temu mam lepsze samopoczucie. Ale jak już oglądam i słyszę debaty polityczne, w których opozycja twierdzi, że rządzący nie dbają w czasach pandemii o ludzkie życie, tylko o wybory, i generalnie są parszywcami, a ona, opozycja, jest porządna, to ciśnie mi się na usta znów Aleksander Świętochowski z następującymi słowy: „Jedną z radości porządnego człowieka jest to, gdy
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze