Utrzymać suwerenność

Gdyby Elżbieta Cherezińska pisała bajki, koronacja Władysława Łokietka na króla byłaby dobrym zakończeniem cyklu. Jednak pisarka nie zdecydowała się na taki finał. Wprawdzie ambitny książę kujawski, karzeł, na którego nikt nie postawiłby złamanego grosza, zjednoczył znaczną część Polski, jednak uwieńczenie jego skroni przez biskupa Janisława królewską koroną nie zakończyło kłopotów, z którymi musiał się borykać. 

Uważany przez wielkich tego świata jedynie za „króla krakowskiego”, szamocze się w kleszczach pomiędzy ambitnym władcą Czech, Janem Luksemburskim, a coraz bardziej potężnymi Krzyżakami. Tradycyjnie w powieści autorki barw dodaje sfera magiczna, zwierzęta heraldyczne, wyznawcy starych kultów. Na mój gust akcja postępuje zbyt wolno, historia opowiadana jest zbyt szczegółowo, wprawdzie ze znakomitą znajomością detali historycznych, ale bez jednego zdecydowanego bohatera mogącego ogniskować akcję. Ale cóż, takie jest prawo uwspółcześnionej kroniki. Na mnie najsympatyczniejsze wrażenie zrobiły sceny, w których pojawia się młody królewicz Kazimierz. Przystojny, inteligentny, wykształcony, acz pozbawiony rycerskiego ducha. Liczyłem nawet, że zwieńczeniem tomu będzie walne starcie z Krzyżakami i bitwa pod Płowcami, z której następca tronu uciekł – na szczęście dla dalszej historii Polski, co widać z dalszej perspektywy. W świetle ówczesnych opinii Kazimierz nie zachował się zbyt rycersko. Jednak Władysław III, który wiek później bohatersko polegnie pod Warną, zostanie nazwany przez potomnych jedynie Warneńczykiem, a Kazimierz, budowniczy potęgi królestwa – Wielkim!

Elżbieta Cherezińska
„Wojenna korona”
ZYSK i S-ka, Poznań 2020
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: