Zyziu na koniu Hyziu

Świetny tekst popełnił w „Gazecie Polskiej Codziennie” Jerzy Lubach – o humorze w czasach zarazy. Przypomniał słowa Adolfa Dymszy, który przeżył w Polsce całe mnóstwo historycznych nieszczęść, a mimo to mawiał: „Bo ja, panie, mam charakter niemartwiący. Bym się, panie, nawet tydzień martwił, gdyby to coś dało, ale to nic nie da!”. A gdy już naprawdę powinien się zmartwić przeciwnościami losu, z dziecięcą ufnością powierzał swoje troski „matuchnie”, jak poufale zwał Matkę Boską. Mnie po tej lekturze przypomniała się obrazoburcza pieśń lwowskich batiarów: „A grabarz mi grób muruji, niech mnie w dupę pocałuji”. Tak, to było we Lwowie, gdzie wrażliwość na historię była szczególna – w Zaduszki Cmentarz Łyczakowski płonął łuną zniczy niczym drugie miasto. Polski humor nigdy nie gryzł się z powagą, odwrotnie, bronił jej jak wierny pies. Wiadomo, „nie z takich terminów” i „choćby na smokach wojska latające”… Prowadząc rozmowy z licznymi bohaterami Solidarności w  „Wywiadzie z chuliganem”, słucham, jak genialny humor był ich mocną bronią przeciw komunie. Skutkiem tego, że w mediach III RP ich humoru nie było, a był rynsztok Urbana, jest nieatrakcyjność mitu Solidarności w oczach większości Polaków. Oczywiście tymczasowa (ot, marne 30 lat), on jeszcze wróci, jak Żołnierze Wyklęci. Ale pokazuje to, że humor może być śmiertelnie poważną sprawą.

Co by powiedzieli Państwo na propozycję chodzenia przez cztery lata w kagańcu, za co zaproponowano by wam górę pieniędzy? No dobra, wiem, że odpowiedź nie nadawałaby się do cytowania. A jakby za tę samą sumę zaproponowano wam zakucie w kaganiec waszego psa? Nie jesteśmy żadnymi kretyńskimi ekologami, zrównującymi zwierzę z człowiekiem, ale w tym przypadku odpowiedź byłaby właśnie IDENTYCZNA. Tymczasem dziennikarka Monika Zamachowska, znana wcześniej jako Monika Richardson, napisała o swojej niedawnej pracy z TVP: „Żałuję tych czterech lat z kagańcem na twarzy”. Czy ja dobrze zrozumiałem, że ta pani chwali...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: