Państwo powinno upaść

Ostatnie dni przyniosły nam zaskakujące sojusze. Okazało się, że Platforma Obywatelska świetnie dogaduje się z Konfederacją. Do tego stopnia, że są w stanie sprawnie działać razem przeciw PiS. Politycy obu tych formacji publicznie wzajemnie się komplementują, a Nitras z mównicy sejmowej snuje rozważania o przyszłej Polsce, w której PO będzie rządzić z partią Bosaka i Brauna.

Paradoks koalicji Konfederacja i Platforma jest tylko powierzchowny. Wystarczy troszkę „podrapać” po powierzchni deklarowanych przez obie te partie ideologii, które są faktycznie różne tylko w warstwie sloganów. Obie te partie łączy jedno – potrafią w sposób totalny, spiskowy i ostateczny zanegować istnienie państwa polskiego. W wypadku Konfederacji jest to splot bełkotu Brauna z dodatkiem bredni Ruchu Narodowego (Polska pod okupacją naraz Niemiec, Żydów, Trumpa etc.). W wypadku Platformy Obywatelskiej sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Wygaszanie Polski
Platforma zawsze żywiła dużą nieufność wobec państwa. Z czasem zamieniła się ona w postulat jego zupełnej negacji. Początkowo mógł być to nawet efekt deklarowanego światopoglądu tej partii – w końcu opisywali się jako liberałowie, a pewien sceptycyzm wobec struktur państwowych jest dość typowy dla tej grupy. Dość szybko zamieniło się to jednak w niesłychanie brutalną praktykę polityczną i typową dla III RP patologię. Zaś Smoleńsk był jej „punktem szczytowym”. Sukcesywne ograniczanie państwa stało się podstawowym sposobem, w jaki Platforma wiązała ze sobą wspólnotą interesów najważniejsze grupy wpływu w Polsce. Po prostu sukcesywnie oddając im „teren” oraz – na ile było to możliwe – niszcząc ewentualną konkurencję, która mogłaby się pojawić ze strony instytucji publicznych. Najprościej rzecz ujmując, Platforma nie tyle „kradła”, ile po prostu pozwalała innym to robić, w zamian oczekując określonego wsparcia. Idealnym przykładem tego typu działań jest to, co usiłowano zrobić z...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: