Ucieczka od wyborów

Felieton [Jedziemy]

Polityczna sytuacja, w której znaleźliśmy się 40 dni przed ogłoszonym terminem wyborów prezydenckich, jest kuriozalna. Oto po bez mała pięciu latach kadencji Andrzeja Dudy, który przez swoich przeciwników odsądzany był od czci i wiary przez cały okres swojego urzędowania, jedyny postulat grupy pretendentów do prezydenckiego urzędu sprowadza się do żądania: nie organizujmy tych wyborów. Pretekstem do takiego postawienia sprawy jest trwająca epidemia choroby COVID-19, wywoływanej nowym chińskim koronawirusem. Przedstawiciele opozycji oczywiście nie twierdzą, że to ich jedyny postulat. Uznają tylko, że wyborów nie można organizować w czasie, kiedy trwa epidemia. Uważają również, że hipokryzja obozu rządzącego polega na tym, iż obóz ten jednocześnie nie zgadza się na zwykłe obrady Sejmu i w tym samym czasie twierdzi, że za blisko 40 dni mogą odbyć się powszechne wybory. Używając tego argumentu, stronnicy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i innych kontrkandydatów wpadają we
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze