Jaśkowiak i Czarzasty, czyli amok komsomolców w czasach zarazy. Brednie dawnych aparatczyków organizacji młodzieżowych

W czasach, gdy Jacek Jaśkowiak pokątnie handlował walutą jako przewodnik wycieczek do NRD, organizowanych przez agencję Związku Młodzieży Wiejskiej, a Włodzimierz Czarzasty, wiceprzewodniczący Zrzeszenia Studentów Polskich, nadzorował kulturę w ramach biura Alma-Art, walka z wpływem reakcyjnego kleru na młodzież należała do zadań tych organizacji. W tym samym czasie z niepokornymi księżmi rozprawiała się wzorem Grzegorza Piotrowskiego bezpieka. Gdy w czasie epidemii koronawirusa Jaśkowiak zakpił z pobożności zmarłej kobiety i kłamliwie oskarżał jej zrozpaczonego męża, szafarza komunii świętej, a Czarzasty żartował z ciemnoty kleru, tamto wróciło. Bolszewickie zbydlęcenie niepotrafiące uszanować nawet majestatu śmierci, nie odeszło w niebyt, lecz w chwilach tragedii pokazało swą paskudną gębę, znaną z sowieckiej antyreligijnej propagandy.

Kto, jak niżej podpisany, był uczniem w czasach, gdy ze ścian w szkołach zrywano krzyże, gdy ZOMO tłukło tak samo manifestacje wychodzące z kościołów, jak i pacyfistów z ruchu Wolność i Pokój czy wolnościowców z Międzymiastówki Anarchistycznej, ten na wieść, że dwaj starsi panowie, którzy byli nie szeregowymi członkami, lecz wysokimi aparatczykami ZSP i ZMW (Czarzasty był w ZSP wiceprzewodniczącym, Jaśkowiak członkiem komisji rewizyjnej w ZMW – organizacji partnerskiej sowieckiego Komsomołu) ogłosili się dziś wolnościowcami i kontynuatorami tradycji oświecenia, parsknie śmiechem. Nienawiść do księży Jaśkowiaka i Czarzastego nie wywodzi się z jakichś idei „nowej lewicy” czy liberalizmu. Gdy komunistyczna władza prześladowała homoseksualistów w ramach operacji „Hiacynt”, a pacyfistów zamykała za odmowę służby w komunistycznym wojsku, obaj panowie byli po stronie prześladowców, a nie protestujących. Ich życiorysy są niemal bliźniacze i ten rodowód poddany analizie pokazuje logicznie, skąd wzięły się ich wypowiedzi z ostatnich tygodni.

Obrzydliwe kłamstwo Jaśkowiaka
...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: