Czarne łabędzie i siła polskiego dębu

Świat wpada w głęboki kryzys ekonomiczny, kryzys mający wiele płaszczyzn i który nie skończy się wraz z pandemią koronawirusa. Jego skutki mogą doprowadzić do zaburzeń społecznych i politycznych, a wręcz wywołać zmiany geopolityczne w wielu regionach świata. Tego typu kryzys nie miał jeszcze miejsca w rozwiniętym świecie i jego zwalczanie będzie eksperymentem. Rządy podejmując decyzje, muszą przewidzieć nie tylko rozwój pandemii, lecz także nietypowe reakcje ludzi, przedsiębiorstw i rynków. 

Pierwsze uderzenie
Trudno dzisiaj przewidzieć, jakie będą skutki światowego kryzysu gospodarczego. Jedno jest pewne – będzie to raczej kryzys głęboki. Europa już wcześniej szorowała po dnie recesji, dzisiaj dobiła ją pandemia, która niszczy znaczną część gospodarki. Bardzo zadłużone Włochy straciły niemal wszystkie dochody z turystki, tradycyjny biznes, opierający się na małych restauracjach, po prostu został zatrzymany. Jak będzie wyglądać po tym włoska gospodarka, aż strach myśleć. Zapleczem ekonomicznym tego kraju była bogata północ. A właśnie tam pandemia uderzyła najmocniej. Żeby wyobrazić sobie sytuację Italii, trzeba ją przyrównać do firmy, która nagle traci część dostawców, pracownicy idą na zwolnienie lekarskie, klienci przestają kupować dotychczasowe wyroby, a banki grożą wymówieniem kredytów. Niestety takie problemy nie są dzisiaj odległe niemal dla wszystkich. Włosi od kilkudziesięciu lat przyzwyczajeni byli do życia na kredyt, chyba zresztą mocno z tym przesadzili i teraz ich kłopoty będą gigantyczne. 
Ogromny znak zapytania dotyczy Chin. Przez trzy miesiące niemal zerwane były więzy ekonomiczne z tym najludniejszym państwem świata. Nawet jeżeli robotnicy chodzili do fabryk, to nikt nie był w stanie dostarczyć ich wyrobów na inne kontynenty. Statki omijały chińskie porty, a marynarze odmawiali wysiadania na ląd, nawet jeżeli ktoś z pasażerów chciał się tam wybrać. Ocenia się, że spadek chińskiego PKB w...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: