9 marca 2011

Platforma cyfrowa w Kielcach

Wywiadowca „Rzeczpospolitej” Robert Mazurek dopadł posłankę Beatę Kempę: „Robert Mazurek: Jak panią przyjęto w Kielcach? Beata Kempa: Znakomicie! W ciągu jednej doby odebrałam 721 sygnałów poparcia od społeczności kieleckiej. Robert Mazurek: Jak pani odbiera sygnały? Beata Kempa: E-maile, telefony, ludzie spotykani na ulicach Kielc. To bardzo pokrzepiające. Robert Mazurek: Uff, już się niepokoiłem, bo 721 sygnałów to więcej niż platforma cyfrowa”. Nawet jak w sondażach idzie w górę, chyba przydałyby się szkolenia medialne. Niektórym nawet podwójne.

Dlaczego wymazywano Wyklętych

Świetny wywiad z historykiem Leszkiem Żebrowskim poświęcony Narodowemu Dniu Żołnierzy Wyklętych zamieścił „Super Express”: „Ludziom, którzy stali się elitami władzy po 1989 r., było niezręcznie podłączać się pod tradycję tych, którzy po 1945 r. opierali się władzy komunistycznej. Stąd tak częste podkreślanie, że powojenna opozycja narodziła się dopiero w połowie lat 70. Dużą część stanowili ludzie, którzy byli zaangażowani w komunizm, a potem się do niego zrazili. Działali w PZPR, a ze środowiskami antykomunistycznymi mieli kontakt przez rodzinę. Podziemie powojenne zostało kompletnie zmarginalizowane. Często jednak w trudny do zrozumienia sposób. Skazańcy bądź ich rodziny musieli się ubiegać indywidualnie o stwierdzanie nieważności wyroków stalinowskich sądów! Nie unieważniono tych politycznych spraw generalnie. Oznacza to, że zakładano ich słuszność i dopiero w indywidualnych przypadkach rozważano zmianę”. Co ciekawe, dziś przeciwko Narodowemu Dniu Żołnierzy Wyklętych nie protestuje nawet „Polityka”, co jest niewątpliwą zasługą śp. Janusza Kurtyki.
[pozostało do przeczytania -3% tekstu]
Dostęp do artykułów: