Kulczyk prawdę ci powie!

Ostatnie taśmy przypomniały nam, czym jest układ chroniący patologie III RP. Nieformalną siecią zależności, przenikającą w teorii niezależne od siebie przestrzenie, w której kilku najmocniejszych graczy może dowolnie modelować rzeczywistość. W odpowiednim momencie wydając po prostu rozkazy: czy to Wałęsie, czy Millerowi, czy najbardziej znanym reżyserom. Graczy skrajnie bezideowych i nieuczciwych, dla których liczy się tylko władza.

Opublikowane ostatnio przez serwis TVP.info taśmy to bardzo mocny cios. Nie tylko z powodu tego, co w rozmowie ze sobą ujawniają o Lechu Wałęsie Jan Kulczyk i Leszek Miller. Owszem, to wstrząsające słuchać, jak bez żadnych skrupułów obaj panowie opowiadają o tym, że legenda Wałęsy to fałsz. Że nie było skoku przez mur – tylko motorówka władzy komunistycznej, która przywiozła go we właściwe miejsce w odpowiednim czasie. W końcu jak mówią o tym, że przydaje im się fałszywy mit o Wałęsie i że mają zamiar nadal to kłamstwo wsadzać ludziom do głów. 
Ale jest też korzyść z ujawnienia tych taśm. Pokazują one bardzo dobrze proces tworzenia się „autorytetów” i „bohaterów” III RP, to, jakie są zasady tego awansu. Oraz jak właściwie wygląda układ towarzysko-biznesowy, który pełen frazesów o wolności i demokracji broni dziś starych patologii.

Im gorzej, tym lepiej
W teorii Lech Wałęsa powinien być także dziś wrogiem numer jeden dla salonu PO, „Gazety Wyborczej” i TVN. I nie chodzi tu o nieprzyjemne fakty z jego przeszłości, ale o aktualne wypowiedzi. Wałęsa bowiem niewiele zmienił się przez lata i bardzo daleko mu do ideału postępowego liberała. Co rusz pokazuje swoją prawdziwą twarz seksisty, chama, ksenofoba. Gdyby spróbować stworzyć coś takiego jak opis światopoglądu Wałęsy, to byłoby mu najbliżej do jakiegoś bełkotliwego i prymitywnego rodzaju konserwatyzmu. 
Swoistą wisienką na torcie są jego ciągłe zachwyty Putinem i zupełnie kuriozalne wypowiedzi dla tub...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: