Polska ważniejsza niż własna duma

Felieton [Wróg ludu]

Po dymisji Antoniego Macierewicza zapowiedziałem, że nie zagłosują na Andrzeja Dudę. Powodem była nie sama dymisja a fakt, że przyczyną sporu był generał pracujący w BBN, do którego, najdelikatniej mówiąc, zaufania nie miałem. Powiedziałem więc wyraźnie, że zmienię zdanie, jeżeli generał odejdzie z BBN. Tak się wiele miesięcy temu stało. To, że zrobiono to bez fajerwerków, jest sprawą drugorzędną. Nie należałem do największych krytyków prezydenta, kiedy wetował część ustaw sądowych. Uważałem jednak, że musi zaproponować coś w ich zamian. Wiele z obecnie wprowadzanych rozwiązań jest jego pomysłu. Można powiedzieć, że słowa dotrzymał. W sprawach polityki zagranicznej Andrzej Duda jest kontynuatorem polityki Lecha Kaczyńskiego. To jego największy atut jako głowy państwa. Ma ogromne sukcesy w polityce atlantyckiej a szczególnie w relacjach z USA. W trudnej sytuacji odbudowuje więzi państw międzymorza. Po stronie jego przeciwników nie ma kogoś. kto byłby w stanie zapewnić
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze