Frakcja rekinów

Felieton [Pan Jacek dla ciebie]

„Szczęki” Stevena Spielberga to jedno z arcydzieł międzynarodowej kinematografii i chyba najbardziej działający na wyobraźnię film o rekinie ludojadzie i w ogóle o zmaganiach dzikiej przyrody z człowiekiem. Mimo że nakręcony 45 lat temu, nie razi w odbiorze tandetą i słabymi efektami specjalnymi. A świat od tamtego czasu znacznie się zmienił i nie jestem pewien, czy dzisiaj odbiór produkcji jest taki jak przed laty.  Oto bowiem zarówno w Polsce, jak i za granicami naszego kraju rośnie frakcja ludzi, którzy wszystkich problemów świata upatrują w działalności człowieka. Osobiście obstawiam, że europosłanka Sylwia Spurek oglądając „Szczęki”, kibicuje rekinowi. Wydaje się, że obie te postacie cechuje bezkompromisowość. Ostatnio polityk lewicy zasłynęła wtrącaniem się do ludzkich misek. „To, co jemy na talerzu, nie jest naszą prywatną sprawą. Ograniczenie spożycia mięsa jest tylko kwestią czasu, a debatę o tym trzeba zacząć już dziś. Bez zmiany sposobu produkcji żywności
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze