Dla dobra ideologii poświęćmy dziecko

Lobby LGBTQ ma dwie zasadnicze strategie w kwestii zmiany prawa i obyczaju. Po pierwsze, jest to strategia salami, po drugie – budzenia współczucia. I obie są stosowane w słynnej ostatnio sprawie dziecka rzekomo krzywdzonego przez polskie państwo. O co chodzi? O to, że dziecko, które ma w dokumentach hiszpańskich wpisane jako rodziców dwie matki, nie może otrzymać w Polsce numeru PESEL.

I to jest rzekomo dowód na straszliwe prześladowania i atak na biednego malucha. Problem polega tylko na tym, że w tej sprawie państwo polskie ma rację. Nie można wydać dokumentu, w którym jako rodzice widnieją dwie matki. A to dlatego, że każdy ma matkę i ojca, nawet jeśli ojciec jest nieznany. Matką biologiczną jest kobieta, która urodziła, a jeśli nasienie pochodziło z banku spermy, to ojciec jest właśnie nieznany, i można to wpisać w dokumenty. Druga pani nie jest matką, lecz partnerką matki. Może mieć ważną rolę do odegrania w życiu dziecka, ale matką nie jest. Słowa mają znaczenie, prawo ma znaczenie, a współczucie nie powinno przesłaniać rzeczywistości. Nie przekonuje mnie także argument, że dla dobra dziecka państwo powinno ustąpić. Tak się składa, że w tej sprawie państwo powinno strzec pryncypiów, zasad, obyczaju i spokoju społecznego. Jeśli więc ktoś w tej sprawie dla dobra dziecka powinien ustąpić, to są to dwie panie, które je wychowują. To one powinny się kierować dobrem dziecka, ich rolą jest brać je pod uwagę. Niestety, zamiast tego rozgrywają jego sytuację, by wymusić zmianę polskiego prawa. Ideologia jest dla nich ważniejsza niż dobro dziecka. I taki jest smutny wniosek z tej sytuacji.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: