Jak syn wychowawcy ZOMO i ORMO walczy z autorytaryzmem PiS. Maciej Gdula porzucił wolnościowy wizerunek – broni Jaruzelskiego i Putina

Gdy 15 listopada 1985 roku na rozkaz Czesława Kiszczaka milicja aresztowała w ramach akcji „Hiacynt” tysiące homoseksualistów, jego zastępcą w MSW był Andrzej Gdula. Stał na czele Służby Polityczno-Wychowawczej, wychowującej ZOMO i ORMO. W grudniu 1988 roku na zebraniu PZPR w Ursusie Gdula-senior ostrzegał, że z kontrrewolucją, czyli działaczami KOR, władza do stołu nie usiądzie. To on przy Okrągłym Stole postawił ultimatum, że prezydentem musi zostać Jaruzelski. Jego syn Maciej Gdula pisał w „Krytyce Politycznej”, wymyślił nazwę partii Wiosna i napisał książkę o wyborcach PiS „Nowy autorytaryzm”. Po tym, gdy cztery miesiące temu został posłem, Gdula porzucił swój wolnościowy
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: