Kiedy wierność nie wystarczy, czyli tragedia Platformy

Dodano: 11/02/2020 - Nr 7 z 12 lutego 2020

Opinie [Po wizycie prezydenta Francji]

Sługa powinien być lojalny. To pewne. W końcu trzeba mieć do niego zaufanie, mieć świadomość, że nawet kiedy Pan nie patrzy – będzie on wiernie realizował interesy swojego mocodawcy. Będzie jego oczami i uszami. Ale sługa musi być też przydatny. Jeśli jest nieudolny, powolny, głupi i bardziej przeszkadza, niż pomaga – prędzej czy później grozi mu wyrzucenie. Tragiczna to sytuacja... i wszystko wskazuje na to, że może to spotkać Platformę Obywatelską. A mogło być tak pięknie. Miało być wielkie święto opozycji. Polskę, ten kraj tak zniszczony i upadły, kraj szalejącej dyktatury i morderczego reżimu pisowskiego, odwiedził jeden z najważniejszych polityków Unii, prezydent Francji Emmanuel Macron. Człowiek traktowany przez salony „intelektualne” totalnej opozycji bez mała jak bohater, a nawet bóstwo tzw. demokracji liberalnej. Jak ten, który własną piersią powstrzymał we Francji hordy populistów.Macron stracił wzrok I co zrobił prezydent Macron, gdy
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze