Zlecenie na prokuratora. Mściwy gangster

Marek P. został skazany na długą odsiadkę. Gangster obwiniał za to... prokuratora. I poprzysiągł zemstę. W więzieniu szukał bandziora, który zgodziłby się zabić prawnika podczas sfingowanego napadu rabunkowego.

Na przełomie tysiącleci grasowała w Łódzkiem niebezpieczna banda, która dokonywała rozbojów i napadów. Jej członkowie bez wahania sięgali po broń. Nie mieli litości dla ofiar. Na czele gangu stał Marek P. – doskonale znany policjantom zwalczającym przestępczość zorganizowaną. Mężczyzna już wcześniej miał wiele na sumieniu, ale z upływem czasu stawał się coraz bardziej brutalny. Gdy grupa została w końcu rozbita, on także trafił do więzienia. Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Łodzi trwało dwa lata. W kwietniu 2004 roku do sądu trafił akt oskarżenia – bandytom zarzucono popełnienie ponad 200 przestępstw. Marek P. usłyszał ponad 50 zarzutów. „Grupa działała od 1995 do 2002 roku głównie na terenie województwa łódzkiego. Jej domniemanym szefem był 38-letni Marek P. Przestępcy dokonywali napadów z bronią na TIR-y, hurtownie i zamożne osoby prywatne” – podawała wówczas Polska Agencja Prasowa. Lista zbrodni była długa. „Członkowie grupy mają na koncie m.in. postrzelenie w 1999 roku angielskiego kierowcy TIR-a, zabójstwo w lipcu 2002 roku biznesmena z Wielunia oraz handlarza papierosami w Głuchowie” – podkreślono. Temu ostatniemu strzelono w plecy. Łupem gangsterów miała paść gotówka i towary warte w sumie kilka milionów złotych.

Odkryto też zdumiewające fakty. Marek P. dokonywał niektórych przestępstw, choć oficjalnie przebywał w zakładzie karnym (odsiadując wcześniejsze wyroki) i nie wychodził na przepustki. Jakim cudem?! Okazało się, że namówił innego bandziora, aby za niego... zgłosił się do więzienia! Oczywiście, z odpowiednio przygotowanymi dokumentami. Cena za taką „przysługę” to kilkanaście tysięcy zł.

Przed łódzkim sądem toczył się proces członków bandy. Jej szefa skazano zaledwie na 11 lat i 11 miesięcy...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: