Polowanie na pośrednika. Winni koronawirusa

Naukowcy badający rozprzestrzenianie się koronawirusów zawężają grupę odpowiedzialnych za przeniesienie choroby na ludzi. Dzisiaj najbardziej podejrzanym zwierzęciem świata jest ktoś z czwórki: świnia, nietoperz, cyweta i kobra chińska.
 
Temat koronawirusa nie schodzi z czołówek gazet na świecie. Wiemy już, że w czasie obecnej pandemii zginęło co najmniej 750 osób, a 35 tys. zostało zainfekowanych. Kolejne kraje wprowadzają obostrzenia w kontaktach z Chinami. Swoje rekomendacje wydaje również Światowa Organizacja Zdrowia, która zapowiedziała wydanie blisko 700 mln dolarów na walkę ze skutkami pandemii. Równocześnie trwa poszukiwanie głównych sprawców choroby. Już dzisiaj wiadomo, że należy winić zwierzęta, ale w wirusologii coraz częściej podnosi się również wątek roli człowieka hodującego zwierzęta.
 
Historia świńskiej grypy
Świńska grypa to jedna z najbardziej znanych chorób odzwierzęcych. Wirusa, który wywołuje grypę, wykryto już w 1918 roku, ale nadal niewyjaśnione jest, jak się pojawił. Wiadomo, że praktycznie ludzie i świnie zachorowali jednocześnie, a główny szczep H1/N1 natychmiast rozprzestrzenił się wśród ludzi. Pandemia, która miała miejsce w latach 1918–1919, znana pod potoczną nazwą hiszpanka, pochłonęła od 50 do 100 mln ofiar śmiertelnych. Była to jedna z największych pandemii w historii ludzkości, w przebiegu której zachorowało około 500 mln ludzi, co stanowiło wówczas 1/3 populacji świata. Według jednej z hipotez, wirus H1/N1 ma tak naprawdę pochodzenie ptasie. Jednak zmutował w niebezpieczną formę na fermach, gdzie duża liczba żywicieli doskonale to ułatwia. Do dzisiaj pozostaje to nierozwiązanym problemem, a pandemie zdarzają się cyklicznie co kilka lat. Czasami mają również skutki tragiczne. W 2015 roku w Indiach choroba dotknęła ponad 31 tys. osób, z których zginęło 1841. Wtedy twierdzono, że wirus zmutował w jeszcze groźniejszą odmianę, ale ostatecznie wersja ta nie została...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: