Tadeusz Płużański

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

9 stycznia 2017 roku w brytyjskim Leeds zmarł Zygmunt Bauman – stalinowiec, który został profesorem. Autor książki o Zygmuncie Baumanie – Dariusz Rosiak w wywiadzie mówi: „Jako pisarza i reportera interesują mnie, po pierwsze, bohaterzy wieloznaczni”. A komunizm Baumana?  „To była wdzięczność i racjonalny wybór. Sowieci uratowali mu życie. W powojennej Polsce toczyła się wojna domowa. (…) [Bauman uważa komunizm za] dobry wybór dla Polski, który przyniesie Polakom wolność, równość, dobrobyt”. No to przypomnijmy to wieloznaczne bohaterstwo Baumana. We wrześniu 1939 roku zamiast walczyć z okupantami uciekł na wschód, by ostatecznie służyć w sowieckiej milicji w Moskwie. Do Polski wrócił jako oficer polityczno-wychowawczy LWP, aby instalować sowiecką władzę. Bo żadnej „wojny domowej” nie było. Jako funkcjonariusz krwawego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego pacyfikował antykomunistyczne podziemie – Żołnierzy Niezłomnych. I jeszcze jako agent „Semjon” przez lata
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze