LOT na coraz wyższym pułapie. Polski przewoźnik przejmuje największe w Niemczech linie czarterowe

To zapewne pierwsza tak duża transakcja z udziałem polskiej spółki z większościowymi udziałami państwa. Stojące jeszcze sześć–siedem lat temu na krawędzi upadku PLL LOT ogłosiły przejęcie Condora, największej wakacyjnej linii lotniczej w Niemczech.

Jeszcze w 2013 roku premier Donald Tusk publicznie dowodził, że nasz narodowy przewoźnik nie zasługuje na przetrwanie i najlepiej będzie go sprzedać. Co przy tym ciekawe, informacja o przejęciu Condora pojawiła się niemal w tym samym czasie, co nieoficjalne doniesienia o chęci nabycia przez co najmniej dwa polskie banki – Pekao SA i PKO BP – mBanku kontrolowanego przez niemiecki Commerzbank. To Pekao stanął na czele konsorcjum, które sfinansuje transakcję przejęcia Condora przez PLL LOT.
– Skuteczna ekspansja naszych firm na rynki zagraniczne obrazuje siłę i rozpęd polskiej gospodarki – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji z okazji nabycia Condora przez LOT. – Pokazujemy, że awans naszego kraju do rynków rozwiniętych nie jest przypadkiem – dodał. Premier przypomniał, że jeszcze kilka lat temu LOT miał być zamknięty. Tymczasem od 2015 roku polska linia zwiększyła liczbę przewożonych pasażerów z 4 mln do prawie 11 mln. – To fenomenalny przyrost – ocenił. Podkreślił przy tym, że do tej pory to firmy zagraniczne przejmowały polskie aktywa. – My odwróciliśmy ten trend. Dziś podbijamy zachodnie rynki naszymi produktami. Sięgamy po firmy zagraniczne i jesteśmy w stanie za nie zapłacić – dodał.
Niemal przez całe lata 90. ubiegłego wieku i kolejne półtorej dekady obowiązywała liberalna doktryna wyprzedaży państwowych firm praktycznie każdemu inwestorowi zainteresowanemu takimi transakcjami. W ten sposób spora ich część przeszła w ręce zagranicznych właścicieli. Nie było zatem specjalnym zaskoczeniem, że gdy w pierwszych latach mijającej dekady PLL LOT, nasz narodowy przewoźnik lotniczy, zaczął przynosić straty, ówcześnie rządzący zamierzali firmę sprzedać. Firmę...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: