Zyziu na koniu Hyziu

No i pożałują nasi mili koderaści wszystkich karykatur wyśmiewających cechy fizyczne Jarosława Kaczyńskiego. Oj, pożałują – po wyborze Borysa Budki na przewodniczącego PO. Z kaczki dało się od biedy zrobić miłe żółciutkie stworzonko, a niskiego mężczyznę porównać do Napoleona. Ale z Golluma za cholerę niczego sympatycznego zrobić się nie da. 

Leszek Balcerowicz wymyślił własną teorię zamachową: „Jeżeli Andrzej Duda używa języka Moczara, czyli języka z najgorszych okresów historii Polski, to oczywiste, że to nagonka, która zwiększa prawdopodobieństwo drastycznych zachowań ze strony ludzi, którzy są fanatykami bądź wiernymi żołnierzami dyktatury, a w każdym społeczeństwie są tacy. To zwiększa prawdopodobieństwo zamachów”. A może czekając na zamachy przyjrzymy się statystykom dotyczącym ilości samobójstw po wejściu w życie planu Balcerowicza?
Czy zachorowali już Państwo na depresję klimatyczną? Jeszcze nie?! Co za  wstyd! Tytuł na portalu Wyborcza.pl: „Dopada ich klimatyczna depresja. Nie chcą rodzić dzieci w świecie, który zamieni się w piekło”. W Dużym Formacie tytuł jeszcze bardziej długaśny: „Osoby z depresją klimatyczną są jak sygnaliści. Czują, że ludzkość czeka wkrótce wiele strat: utrata miejsca do życia, śmierć bliskich, choroby”. I jeszcze tygodnik „Polityka”: „Klimat na lęk. Depresja klimatyczna to reakcja adekwatna”. W sumie pomysł, żeby resortowe dzieci nie miały dzieci wydaje się nie taki głupi. Za to my musimy mnożyć się na potęgę. To nasze dzieci i wnuki będą radośnie opalać się nad tropikalnym Bałtykiem. I pluskać się w wodzie z roztopionych lodowców. W modzie będą wtedy dmuchane materace z napisem „Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę” oraz słodziutkie pływaczki z hasłem „Śmierć wrogom ojczyzny”. Ale wrogów i hołoty będzie malutko, więc nasz potomstwo będzie ganiać ją tylko symbolicznie z pistoletami na wodę. 
Wspomnienia Tomasza Nałęcza z kampanii prezydenckiej po pięciu latach: „Najlepszym przykładem...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: