Wszystko dla męża gangstera. Udawana depresja – prawdziwy wyrok

Marcin U. to bandyta, który miał przed sobą długą odsiadkę. Żona chciała wyciągnąć męża zza krat. Za wszelką cenę. Wynajęty chirurg skalpelem pociął ręce Eweliny, a opłacony psychiatra miał stwierdzić depresję. Gangster jednak nie wyszedł na wolność, a ostatecznie poszedł na układ z prokuraturą. 

Niecodzienna historia z równie zdumiewającym finałem miała początek kilkanaście lat temu w Nowej Soli, niewielkim miasteczku w Lubuskiem. Stamtąd pochodziła większość członków bandy, która długo grasowała nie tylko przy zachodniej granicy Polski, lecz na „gościnne występy” jeździła także do Niemiec, gdzie okradała sklepy jubilerskie. Policjanci zza Odry nadali śledztwu
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: