Wszystko dla męża gangstera. Udawana depresja – prawdziwy wyrok

Dodano: 28/01/2020

Kryminalni [Chytry plan desperatki]

Marcin U. to bandyta, który miał przed sobą długą odsiadkę. Żona chciała wyciągnąć męża zza krat. Za wszelką cenę. Wynajęty chirurg skalpelem pociął ręce Eweliny, a opłacony psychiatra miał stwierdzić depresję. Gangster jednak nie wyszedł na wolność, a ostatecznie poszedł na układ z prokuraturą.  Niecodzienna historia z równie zdumiewającym finałem miała początek kilkanaście lat temu w Nowej Soli, niewielkim miasteczku w Lubuskiem. Stamtąd pochodziła większość członków bandy, która długo grasowała nie tylko przy zachodniej granicy Polski, lecz na „gościnne występy” jeździła także do Niemiec, gdzie okradała sklepy jubilerskie. Policjanci zza Odry nadali śledztwu kryptonim „Klejnot”. Lista przestępstw szajki, do której należał m.in. Marcin U. (nazywany przez kolegów „Mafikiem”), była bardzo długa. Zaczynali od kradzieży samochodów, napadali też na kantory, okradali firmy, przejmowali ładunki ciężarówek, współpracowali z innymi gangami. Przy niektórych rabunkach używali
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze