Rosyjskie zasługi Pawła Adamowicza. „Nasz wielki przyjaciel”

Zniesienie przez rząd RP małego ruchu granicznego z Kaliningradem nazywał ksenofobią, składał hołd żołnierzom sowieckim, prowadził po rosyjsku bloga w radiu należącym do Gazpromu, rosyjskie media pisały o nim: „nasz wielki przyjaciel”. Mowa nie o Mateuszu Piskorskim, lecz o Pawle Adamowiczu, zamordowanym w ubiegłym roku prezydencie Gdańska.

„Warto podejmować taki wysiłek jak budowa alei Pawła Adamowicza, która świadczy o wizjonerstwie naszego prezydenta, myśli dalekosiężnej” – mówiła niedawno z patosem Aleksandra Dulkiewicz, następczyni Pawła Adamowicza. A wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, komentując parę dni temu nadanie imienia Adamowicza jednej ze stołecznych ulic, napisał: „Był wybitnym samorządowcem, żył swoim miastem, lubił ludzi, troszczył się o mieszkańców i potrafił im służyć. Pięknie zasłużył się Polsce i swemu miastu”. „Najlepszy w historii włodarz i gospodarz Gdańska” – tak określił go z kolei marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.
W laurkach, które obecnie wystawia się zamordowanemu prezydentowi Gdańska, nie ma oczywiście miejsca na wspominanie zadziwiającej treści jego oświadczeń majątkowych, na przywoływanie jego buty i arogancji wobec dziennikarzy czy uległości względem deweloperów, która skutkowała nieodwracalną deformacją historycznej tkanki miejskiej Gdańska. Tematem tabu dla dzisiejszych hagiografów Pawła Adamowicza są też jego prorosyjskie i prosowieckie gesty, kroki oraz działania, które trudno pogodzić z legendą demokratycznego, liberalnego włodarza.
 
Blogując w Gazpromie
W lutym 2017 roku, a więc trzy lata po napaści Rosji na Ukrainę, na stronie internetowej radia „Echo Moskwy” ukazał się wpis, w którym można było przeczytać: „Nie sądzę, by była we mnie choć kropla rusofobii. W szkole, w przeciwieństwie do większości kolegów z klasy, starałem się uczyć rosyjskiego, aby lepiej poznać Rosję i jej kulturę. [...] Dziś, jako prezydent jednego z największych...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: