Rewolucja Benedykta XVI

Jeśli było jakieś wydarzenie rzeczywiście przynoszące rewolucję w Kościele katolickim, to – wbrew temu, co wciąż powtarzają konserwatywni chrześcijanie – wcale nie są to reformy Franciszka (choć i one zmieniają bardzo wiele), ale wcześniejsza decyzja Benedykta XVI o rezygnacji z urzędu. Emerytura Benedykta XVI, niezależnie od tego, jakie były jej przyczyny, zmieniła symbolicznie postrzeganie papiestwa i jego usytuowanie. 

Jedną z rzeczy, do których trzeba się przyzwyczaić, jest to, że obok urzędującego papieża jest papież-senior. I on także ma prawo się wypowiadać. A jako że w Kościele wielogłos zawsze był i jest normą, to chyba jasne, że w wielu kwestiach papież-emeryt może mieć i będzie miał odmienne zdanie od papieża. Tak po prostu będzie, jeśli kolejni papieże będą odchodzić na emerytury. Jeśli emerytura papieska jest czymś normalnym, może dojść do tego, że będzie dwóch seniorów i aktualny papież – wówczas wielogłos może być jeszcze ciekawszy. I choć prawnie nie ma dwóch papieży, bo urzędujący jest tylko jeden, i choć w sensie ścisłym papież-senior jest tylko emerytowanym biskupem (co niezwykle mocno przypomniał kardynał Gerhard Muller), to w wymiarze symbolicznym jest dwóch hierarchów w białych szatach, obaj noszą imię papieskie, obaj mają papieski herb itd. To zaś rodzi w naturalny sposób napięcie, zwłaszcza gdy obaj mają choćby w jakimkolwiek temacie odmienne poglądy. Jeśli zaś emerytura stanie się czymś normalnym i oczywistym, będzie tylko trudniej i gorzej. Niewątpliwie żyjemy w bardzo ciekawych czasach, gdy dokonuje się głęboka zmiana Kościoła… Albo w czasach ostatecznych, gdy pewne formy przestają już obowiązywać.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: