Ani kroku w tył

Opinie [Reforma sądownictwa]

W miniony weekend Warszawa przeżyła kolejny marsz tysiąca – bo zapowiadany przez opozycję marsz miliona jakoś wciąż nie może się odbyć. I tym razem wysiłek organizacyjny opozycji pokazał to, co zwykle – frekwencja, mimo naganiania przez media postkomuny, zwożenie działaczy partyjnych autokarami do Warszawy, ściągnięcie z zagranicy sędziów i przedstawicieli organizacji prawniczych – okazała się marna.  Kilka tysięcy ludzi (władze Warszawy, które zawsze zawyżające liczbę uczestników, mówiły o kilkunastu tysiącach) – tyle było protestujących. Oto miara poparcia dla nadzwyczajnej kasty. Podkreślanie „apolityczności” protestu, mimo że wśród oficjalnych organizatorów wymieniono jak najbardziej polityczny KOD, a rozpoczęcie manifestacji poprzedzały w mediach społecznościowych wpisy polityków postkomuny o tym, że autokary z działaczami jadą do stolicy na manifestację, było naprawdę komiczne. Posłanka PO Joanna Mucha napisała nawet, że autokar z Lublina był kontrolowany przez
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze