Nienawiść malkontentów. Czyli jak targowiczanie rozbijali dzieło naprawy państwa

Historia [Kiedy zdrada ma maski obrońców wolności]

Targowica. Synonim zdrady. Symbol zdrady. Usprawiedliwiana przez „realistów” i „ugodowców”. A przecież – poza wszystkim – casus targowiczan pokazuje, jak zgubne w skutkach może być tworzenie alternatywnego ośrodka politycznego uzurpującego sobie władzę i szukającego wsparcia u innych mocarstw. To przestroga dla współczesnych. Dla tych, którzy – jak marszałek Senatu – zaczynają toczyć własną grę, a to spotykając się z ambasadorem rosyjskim tuż po kłamliwych atakach Putina na Polskę, a to na własną rękę zapraszając do Warszawy przedstawicieli tzw. Komisji Weneckiej. Tylko po to, by pod pozorem walki o wolność i demokrację uderzyć w przeciwnika, jakim jest polski rząd. Wolność – to słowo nie schodziło z ust tym, którzy przy pomocy moskiewskich bagnetów parli do zniszczenia dzieła Konstytucji 3 Maja. Zdrada przywdziała maski obrońców dawnych swobód i tradycyjnych filarów instytucjonalnych, na jakich stała od wieków Rzeczpospolita: filarów, które jednak stanowiły o jej
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze