300 tysięcy kary za 30 ryb

Dodano: 31/07/2012

Dajcie rybaka, a paragraf się znajdzie Z brzmiącego pompatycznie i na wyrost zdania może i dałoby się pokpiwać. Gdyby nie kary, jakie nałożono na Szomborga. Dziś kwoty urosły do naprawdę wielkich rozmiarów. Z odsetkami to około 300 tys. zł. – A poszło o trocie, które urzędnicy uznali za łososie. W podobnych sprawach innym rybakom w ogóle nie robiono kłopotów. Mimo że złowionych ryb mieli dziesięć razy więcej ode mnie – przyznaje armator. Sporne ryby złowił w okresie obowiązywania tzw. trójpolówki – zasad, które polskim rybakom narzuciła Unia Europejska. Najkrócej mówiąc, rzecz polega na tym, że przez dwa lata kutry stoją w porcie, a przez następny rok zaś wypływają na połowy. Za okres postoju Unia wypłaca odszkodowania. Jednak aby utrzymać firmę i rodzinę, pieniędzy z reguły rybakom nie starcza. – Trójpolówka miała uzdrowić rybołówstwo, ale wszystko jest w punkcie wyjścia. Ekonomiczne potrzeby armatorów wciąż są dalekie od zaspokojenia – wyjaśnia Grzegorz Hałubek,
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze