Zasypywanie próżni

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Gdy politycy zrozumieli, że niczego nie dokonali i już nie dokonają, pojawia się problem próżni ideowej, którą trzeba zasypać gruzem. Mieli wielkie idee i gromkie obietnice, ale przeciwnik okazał się za silny, miał poparcie zagranicy, a wszyscy wkoło są uwikłani. Strach, brak woli i chęć dostosowania się oraz unikania problemów zrobiły swoje.  Chodzi przecież o to, by pozostać, co samo w sobie ma być szczęściem dla Ojczyzny. Trzeba więc wymyślić pozorne cele i pozorować działanie. Jest spory wybór sfer symbolicznych, które można eksploatować zależnie od wyników badań, na jakie hasła będą czuli wyborcy, lub rad przymilnych ekspertów zapewniających o sukcesie. Gdy jeden ekspert się skompromituje, przeciwnik podeśle innego, który miesiąc wcześniej przeżył olśnienie i zmienił front. Można pójść w megalomanię narodową, jeśli spodziewamy się, że to chwyci, i urządzać nadęte obchody. Uczestników, najlepiej uczniów, zwolnić tego dnia z lekcji, pod warunkiem uczestniczenia w
     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze