Tytaniczna dezinformacja, czyli dlaczego nie będzie kopalń na Mazurach

Nie od dziś słyszymy, że „przesmyk suwalski to tytanowa rozgrywka między Rosją a Stanami Zjednoczonymi”. A wojska amerykańskie są po to, „żeby zająć te ziemie i nie pozwolić zdobyć bilionów dolarów Polakom”. A prawda jest taka, że to dość sprytna dezinformacja, która ma zrazić Polaków do wojsk sojuszniczych i sprawić, by odnosili wrażenie, że stacjonują one w Suwałkach z innych powodów niż oczywiste. To dezinformacja, której źródła są na wschód od Polski – mówi MARCIN MAZUROWSKI, geolog, wiceprzewodniczący Komisji Granic Szelfu Kontynentalnego ONZ. Rozmawia Wojciech Mucha

Podobno w Polsce są wielkie złoża tytanu, a rząd ukrywa ten fakt. Co Pan na to?
(śmiech) Cóż, takie stawianie sprawy, mówienie, że rząd okrada Polaków, że mamy jakieś „tajne złoża” – to jest działanie propagandowe, dezinformacyjne. Co jest jednak mniej zabawne, to to, że ta dezinformacja jest skierowana do osób, którym na sercu leży dobro Polski. I te osoby często w to wierzą, niestety.

No ale sam czytałem, że w okolicach Suwałk mamy „najcenniejsze złoża wanadu, tytanu i żelaza”. Na portalu suwalki24.pl możemy znaleźć artykuł zatytułowany „Najcenniejsze złoża Europy”. Mówi się tam, że wartość samego tytanu w złożach wynosi 355 mld dolarów, a całych złóż – bilion dolarów.
Tak, widziałem ten materiał. Rzekomy ekspert, pan Jerzy Ząbkiewicz, opowiada o gigantycznych złożach, które „zostały odkryte w czasach PRL-u, ale Sowieci nie pozwolili ich Polsce wykorzystywać, bo miały zostać przeznaczone dla ZSRS”. Zdradzę panu jednak pewien sekret: od 1965 roku uprawnienia do dokumentowania złóż metali w całej Polsce uzyskało 1427 osób. To elitarna grupa z ekskluzywną wiedzą. Pan Jerzy Ząbkiewicz takim ekspertem nie jest, więc nie wiem, dlaczego zabiera głos.

Fałszywi eksperci to przekleństwo mediów. Ale powiedzmy wprost: są tam te złoża?
Są, na Pojezierzu Wigierskim.

A...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: