Zwyrodnienie jako narzędzie rewolucji

Dodano: 26/11/2019 - Nr 48 z 27 listopada 2019

Felieton [Z bliska]

Fallusy i genitalia nadnaturalnej wielkości, obwisłe biusty i monstrualne waginy doczepione do cielistych trykotów imitujących nagość. Kilkunastoosobowa grupa studentów i studentek wrocławskiej Akademii Sztuk Teatralnych w takich kostiumach, przy wtórze religijnych pieśni, zrealizowała spektakl dyplomowy. Spektaklu nie widziałem, bazuję na tym, co wyczytałem w recenzji Sylwii Kołodyńskiej. Widziałem też zdjęcia. Wynaturzona pornografia, przy której estetyka urbanowego „NIE” to szczyt powściagliwości, została wpisana m.in. w religijny kontekst; ta zbitka już wystarczy. Wrocławska inscenizacja wpisuje się w szereg działań udających sztukę, które tak naprawdę są działaniami politycznymi. Tu nie chodzi już o dekonstrukcję tekstów kultury, tylko o dekonstrukcję kultury. Mamy do czynienia z czysto polityczną operacją, której celem jest cywilizacyjna zmiana. Wiadomo, że najłatwiej dziś atakować bezbronny Kościół, ranić uczucia religijne katolików i epatować nagością. Tabu w
     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze