Jak chronić ludzkie życie

Sprawa ochrony ludzkiego życia wywoływała i będzie wzbudzała niesamowite emocje. Być może dla partii rządzącej to jeszcze większe wyzwanie niż problemy w Senacie czy niezbyt duża większość w Sejmie. Warto tę rzecz uporządkować choćby pod względem zrozumienia, o co komu chodzi i jakie są skutki podjętych działań.

Może zacznę od siebie. Uważam zabijanie nienarodzonych za ciężką zbrodnię, za którą winę ponosimy wszyscy. Niekoniecznie najbardziej odpowiedzialna jest kobieta, która czasem znajduje się w sytuacji, gdy trudno jej rozpoznać rzeczywistość. Gdyby to ode mnie zależało, chroniłbym każde życie ludzkie tak samo: a więc zarówno tych nienarodzonych, jak i tych, którzy poddawani są eutanazji. Trochę więcej wątpliwości mam w przypadku kary śmierci. Nie jest ona sprawiedliwa, ale czasem może być konieczna. Kiedy? Gdy jest jedynym sposobem obrony na przykład w czasie wojny.

Czy więc obowiązkiem każdego posła jest natychmiastowe uchwalenie ustawy, która zakaże zabijania? Gdyby to było trwałe i skuteczne: tak!

Jednak nawet katechizm Kościoła katolickiego wskazuje na to, że takie działanie nie zawsze jest skuteczne. Po pierwsze, ustawa może okazać się całkowicie niewykonalna. Lepiej więc zrobić tyle, na ile rozwiązania prawne mogą maksymalnie ograniczyć niszczenie ludzkiego życia. Po drugie, ustawa może w krótkim czasie przynieść odwrotne skutki, gdy dojdzie do zmian politycznych, które ją przekreślą. Ta sprawa jest najtrudniejsza i wymaga zarówno rozumu, jak i wielkiej uczciwości.

Dlaczego PiS nie wprowadził zakazu najczęstszej w Polsce aborcji eugenicznej? Bo przewidywano, że doprowadzi to do zmian politycznych, które między innymi spowodują liberalizację nawet obecnie obowiązujących ograniczeń. Jeżeli tak było naprawdę, nie można zarzucać partii rządzącej nihilizmu czy politycznego cynizmu. To samo dotyczy Trybunału Konstytucyjnego.

Problem pewnie jest jeszcze głębszy. Dla jednych to...
[pozostało do przeczytania 30% tekstu]
Dostęp do artykułów: