Znikająca panna młoda

Stara, dobra szkoła pisania kryminałów opierała się na kilku fundamentalnych zasadach. Szokujące rozpoczęcie – oryginalne, przykuwające uwagę, stosunkowo szczupła liczba bohaterów – żeby czytelnik się nie zagubił, finezyjna gra z odbiorcą poprzez podsuwanie mu fałszywych, choć prawdopodobnych tropów, wreszcie zaskakujące rozwiązanie, a najlepiej nawet dwa rozwiązania!

Wszystkich tych reguł przestrzega Jenny Blackhurst, autorka powieści „Noc, kiedy umarła”. Czy można wyobrazić sobie lepsze otwarcie? Noc, szczęśliwa panna młoda w dniu swego ślubu stoi samotnie na skalistym klifie, a potem skacze w mrok, ku falom rozbijającym się na skałach. Samobójstwo pewne,
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: