Prywatyzacja na szkodę kraju

Wyprzedaż jako ratowanie budżetu

Obecnie resort skarbu państwa podkreśla, że podobnie jak każdy uczestnik rynku chce uzyskać jak najwięcej pieniędzy ze sprzedaży. – Po analizie przesunęliśmy debiut Polskiego Holdingu Nieruchomości na drugą połowę roku, bo w tym czasie warunki rynkowe będą bardziej sprzyjające. Na jesień planowana jest także oferta publiczna Zespołu Elektrowni Pątnów–Adamów–Konin – wyliczają w resorcie. Niektórzy analitycy uważają, że ministerstwu uda się wykonać cały program prywatyzacji rozłożony na dwa lata, ale większość transakcji przypadnie na 2013 r. Plan zakłada zmianę właściciela pakietów akcji w około 300 spółkach. Jak się zdaje, największe szanse ma program prywatyzacji uzdrowisk. Rząd zamierza sprzedać Ciechocinek, Lądek-Zdrój, Kołobrzeg, Busko-Zdrój, Rymanów i Świnoujście. Wpływy z tego tytułu szacowane są na ok. 125,5 mln zł. Jedynym, które pozostanie w rękach państwa, będzie Krynica-Żegiestów. Ministerstwo Skarbu Państwa zapewnia, że zmiana właściciela nie wpłynie na zmniejszenie dostępności usług świadczonych przez zakłady lecznictwa uzdrowiskowego, które nadal będą mogły podpisywać kontrakty z ZUS-em. Na ile są to realne obietnice – trudno ocenić, ale mało prawdopodobne, aby usługi dla pacjentów wygrały z luksusem ofert typu spa dla zagranicznego klienta. W budżecie na 2012 r. generalne przychody z prywatyzacji to ważna pozycja dla załatania budżetu, zaplanowana na kwotę ok. 10 mld zł.

Jak się pozbyć ostatnich banków?

Do końca pierwszego półrocza – jak dowiedzieliśmy się z komunikatu po posiedzeniu rządu w dniu 17 lipca br. – do finansów państwa wpłynęło 3,76 mld zł, co stanowi nieco ponad 37,6 proc. zaplanowanych przychodów. Najwięcej pieniędzy otrzymano z prywatyzacji giełdowej – ponad 2,6 mld zł, o ponad połowę mniej – prawie 1,15 mld zł z prywatyzacji branżowej. Największą transakcją giełdową w br. było zbycie na warszawskiej giełdzie 7,01 proc. akcji PGE –...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: