Śpij spokojnie – ORMO czuwa

Gałązka spleciona z sowiecką pepeszą

Podczas obchodów II rocznicy powstania ORMO trwa wielka feta. Ścianę sali Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, w której przemawiają najwyższe władze państwowe, zdobi pokaźna dekoracja: ilustracja przedstawiająca gałązkę pokoju splecioną z sowiecką pepeszą. Rok 1953. Krzepnące rządy komunistyczne mają już do dyspozycji tylu ormowców, ile liczyły służby UB, KBW i MO łącznie. Do roku 1980 służba ta rozrosła się do 460 tys. członków. Większość stanowiły kadry PZPR.

ORMO brało udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego, kolektywizacji rolnictwa, walce z bimbrownictwem, przeprowadzało kontrole w zakładach pracy i na drogach. Było początkowo nadzorowane przez MO, później zaś zostało ściśle przyporządkowane kierownictwu PZPR. Znaczenie organizacji wzrosło w 1968 r. Wówczas to w wydarzeniach marcowych władza użyła do spacyfikowania protestów studenckich właśnie ORMO przedstawianego przez władzę i media PRL jako tzw. aktyw robotniczy.

Pan Samochodzik i ORMO

W czasach PRL-u członkowie ORMO kreowani byli na bohaterów walki o utrzymanie bezpieczeństwa obywateli i porządku w kraju. Propaganda ta miała docierać także do młodych. Bohaterem serii przygód „Pana Samochodzika” był członek ORMO. Autor powieści Zbigniew Nienacki (Nowicki) sam dawał przykład jako członek tej organizacji.

W sprawie kreowania wzoru „dzielnego” ormowca robiło co mogło „W Służbie Narodu”, pisemko zajmujące się sprawami MO i SB. W jednym z drukowanych tam wspomnień opisywano dowódcę Armii Ludowej Władysława Rypińskiego, który zorganizował we wsi pod Płońskiem komórkę ORMO. Przedstawiono też, oczywiście jako czarny charakter jego przeciwnika – Wiktora Stryjewskiego ps. Cacko, żołnierza AK i NSZ. Podczas jednej z akcji ROAK grupa „Cacki” zlikwidowała Rypińskiego. Stryjewski został później jednak uwięziony i zamordowany przez SB.

„W Służbie Narodu” opisywało,...
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: