Zapalmy lampkę Niezłomnym

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to czas, kiedy szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. Prócz rodzinnych grobów odwiedzamy też mogiły wybitnych Polaków, narodowych bohaterów. Składamy kwiaty na ich pięknych nagrobkach, zapalamy znicze w panteonach chwały. Jednak są też tacy, którzy swoich grobów nie mają. To polscy żołnierze, których ze względu na stosunek do nich komuny nazywamy dziś Wyklętymi, a z powodu nieugiętej postawy wobec sowieckiego okupanta – Niezłomnymi. Bandytom spod znaku sierpa i młota nie wystarczyło, że uśmiercali ich skrytobójczym katyńskim strzałem w tył głowy. Naszych niepodległościowców nie pozwolili pochować, zrzucając ich do bezimiennych dołów śmierci, bezczeszcząc ciała, odbierając prawo do pogrzebu i grobu. „Nie odprowadzał nas kondukt pogrzebowy, nikt nie miał honorowej salwy ani wieńca” – pisał więzień Mokotowa Tadeusz Porayski. Czerwoni barbarzyńcy pozbawili ich rodziny nadziei na odnalezienie szczątków najbliższych. Po
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze